poniedziałek, 13 maja 2013

CYGARETKI,ZŁOTE GUZIKI I CYKADY!

Cisza. A właściwie szum, szumi miasto, szumi komputer, pojękuje lodówka, zegar tyka nieprzyzwoicie głośno, klawiatura hałasuje. Na sofie leży nieszczęsny Jan Brzechwa, resztkami sił trzyma przy sobie okładkę, nawet poduszki padły. Żółty samolot zastygł w zrezygnowanej pozie, podkulił skrzydła i zarył dziobem w dywan. Zatrzymał się tuż obok zrujnowanej apteki, w której za czasów świetności można było kupić elotypy, krople Steredo, Fikorepe w tabletkach i Telocentro (Zbynio na magistra farmacji!). Mikroskopijne baleriny w paski poddały się, leżą podeszwą do góry. Puzle przeżyły bezpardonowy atak Lolka, ale chyba nadal nie mogą się pozbierać... Telewizor też zgasł, nie może mówić, ale po odciskach małych rączek widać, że ktoś chciał przez niego wejść do Doliny Muminków. Smarkata chusteczka dogorywa w kącie. Aż dziw, że lampa świeci. Cisza, cały dom śpi. Tylko podłoga skrzypi, Lolek mozolnie wciąga powietrze przez zatkany nos, Zbynio pochrapuje. A ja? Delektuję się ciszą, jest taka smaczna, chyba nawet chrupiąca. Śpijcie dobrze, niech Was cykady do snu kołyszą!

Sara

spodnie - Click Fashion
koszula - lumpex
marynarka - Sheinside
biżuteria - Seola
torba - Monnari
sandały - DEA Shop

sobota, 11 maja 2013

SESJA DLA DEA SHOP VOL II

Pierwsze efekty sesji dla DEA Shop mogliście zobaczyć już TU, dziś odsłona druga. Życie jest nieprzewidywalne, pisze różne scenariusze. Warto zatem kolekcjonować wszelkiego rodzaju umiejętności, bo nigdy nie wiadomo kiedy coś okaże się użyteczne. Każdy kto oglądał serial „Walking Dead” wie o czym mówię. Tak więc podczas pierwszej sesji nauczyłam się gotować, tym zaś razem posiadłam tajemną wiedzę - jak nie oberwać lecącym butem. Niektórzy z Was być może prychną z pogardą, cóż to za wiedza? Ale wspomnicie moje słowa na widok sandała pędzącego w Waszą stronę niczym meteoryt. Powiew grilowanej kiełbasy wabi mnie na dwór. A zatem kochani życzę Wam dobrego weekendu o smaku tego co lubicie!

Uściski
Sara

buty - DEA Shop
sukienka - Herve Leger


A tak było za pierwszym razem, wszystkie zdjęcia znajdziecie pod TYM LINKIEM.
ZDJĘCIA WYKONANE PRZEZ DR5000

środa, 8 maja 2013

GEOMETRYCZNIE

Śmiejecie się ze mnie, że chodzę z rozdziawioną gębą. Pytacie dlaczego? Odpowiedź jest prosta, świat nie przestaje mnie zaskakiwać! Nie mogę obok świata przechodzić z zamkniętymi ustami. To nie w moim stylu. Gdy babcia na dole szczeka, gdy pani w autobusie nakłada na twarz niebieski peeling, gdy ludzie nie odpowiadają na „dzień dobry” moich dzieci, gdy sąsiadka przychodzi z awanturą, bo pokiereszowała samochód podczas parkowania, gdy Unia Europejska wymaga zaświadczenia o umiejętności wspinania się na drzewa (to istnieje! Biedne moje pociechy gdy trafią na urzędasów), gdy niedomagająca babcia ucieka w tempie błyskawicy złapana na kradnięciu piasku dla kota, gdy ludzie używają „bynajmniej” bo myślą że to „przynajmniej”, gdy świeżo rozwiedziona kobieta trafia na wszystkie okładki, bo odkryła nowy sens, gdy ludzie zakładają przeźroczyste leginsy jako spodnie, gdy nad jeziorem panowie zamiast kąpielówek noszą białe skąpe majtki, gdy kwiecień wybiera look „total white”, gdy na pytanie „skąd wiemy, że ziemia jest okrągła” uczeń odpowiada „ze zdjęć, które robią kosmici”, gdy w kolejce do spowiedzi wybucha awantura, kto był pierwszy, gdy klasowy „orzeł” zaklina się, że srom to pierwiastek, gdy odbieram telefon i słyszę „halo, kto mówi?”... Sami przyznacie więc, że w tych okolicznościach przyrody zamknięte usta są objawem ignorancji! Poza tym, mój nos pełni raczej funkcję ozdobną na twarzy. Marny z niego pożytek, nie wykorzystuję go w procesie oddychania.
A co Was zadziwia?

Pozdrawiam!
Sara

spodnie - Sheinside
top - lumpex
kopertówka - me&BAGS
koturny - Mango

Udostępnij!